Lokalność

Rogale Świętomarcińskie. Tradycja i smak ze stolicy Wielkopolski

2020-11-11 08:00:00 redakcja@produkty-lokalne.pl

Każdy kęs to rozkosz dla podniebienia, którą podbija intensywność orzechów, słodycz lukru i bakalii oraz delikatność białego maku a to wszystko w otoczeniu listkującego ciasta. Kto raz spróbował Rogali Świętomarcińskich, którymi poznaniacy od wieków zajadają się w dniu patrona ich miasta, ten smak tego wyjątkowego wypieku zapamięta na długo. I 11 listopada będzie kojarzyć właśnie z tym smakiem. Rogale Świętomarcińskie i ze względu na niezwykłość smaku, ale i historię są produktem o chronionej nazwie pochodzenia, wpisanym na listę chronionych oznaczeń geograficznych. Warto też wiedzieć, że te prawdziwe wypiekają certyfikowane piekarnie a sam rogal, chociaż kaloryczny, to ze względu na składniki też zdrowy.

fot. redakcja@produkty-lokalne.pl
fot. redakcja@produkty-lokalne.pl

Biały mak to podstawa nadzienia rogala. Niewielkie ziarenka popularne w kuchni wschodniej są twarde, delikatne w smaku i bogate w witaminy – A, E, C i z grupy B, składniki mineralne – fosfor potas, magnez, miedź, wapń, czy żelazo a do tego wielonasycone kwasy tłuszczowe oraz błonnik niezbędny dla naszego układu trawiennego.

Nadzienie to także bakalie, czyli suszone owoce, które mają sporo błonnika regulującego pracę jelit.

Trzeba też wspomnieć o orzechach, którymi rogale są posypane a, które doskonale wpływają na serce, pracę mózgu i kondycję skóry, a duża ilość białka sprawia, że są ważnym składnikiem diety wegetarian. Ich jedzenie zbawiennie wpływa na nasz układ trawienny i zapobiega niektórym nowotworom.

Wszystko w otoczce znakomitego ciasta. Odpowiednią ilość razy wałkowane doskonale się rozwarstwia i jest wyjątkowo puszyste - Kombinacja tych składników oraz specyficzne listkujące ciasto powoduje, że rogal świętomarciński jest produktem wyjątkowym, związanym z tradycją miejsca wytwarzania – zdradza tajniki Cech Cukierników i Piekarzy w Poznaniu. - Sposób zwijania ciasta i nakładania masy makowej oraz dekorowanie pomadą i rozdrobnionymi orzechami, które wpływają na ostateczny, wyjątkowy kształt i ogólny wygląd rogala.

Czy można oprzeć się takiej kompozycji? Odpowiedź jest prosta. Poznaniacy Rogalem Świętomarcińskim zajadają się od ponad 150 lat. Mieszkańcy pozostałych regionów Polski poznali wypiek niedawno, ale sięgają po niego równie chętnie jak mieszkańcy stolicy Wielkopolski. Wielkie święto tego nadzianego drożdżowego ciastka przypada na dzień świętego Marcina, czyli na 11 listopada. Tego dnia przez Poznań przechodzi wielka parada, która swoimi korzeniami sięga XVI wieku. Prowadzi ją ulicą – pozostałością po dawnej osadzie – sam święty, którego imię nosi. Uczestnicy mijają też kościół poświęcony temu świętemu, który istniał w mieście jeszcze przed jego lokacją. W ten sposób symbolicznie kończono okres prac polowych i zaczynano czas odpoczynku w gospodarstwach.

Skąd zatem rogale? Dokładnie nie wiadomo. Jednak jak każda tradycja także i ta o Rogalach Świętomarcińskich ma swoje legendy. Najpopularniejsza mówi, że Józef Melzer namówił właściciela piekarni, w której pracował do wypieku wypełnionych słodkim nadzieniem rogali, które rozdadzą – wzorem patrona dnia, który wspierał biednych, ubogim mieszkańcom Poznania. Kształt ciastka jest nieprzypadkowy. Według podań nawiązuje do podkowy, którą zgubił koń świętego. Pomysł podchwycili inni piekarze i w ten sposób od 150 lat w dzień świętego Marcina w stolicy Wielkopolski, a od wielu lat także innych powiatach i miastach województwa a także w całym kraju nierozerwalnie kojarzy się ze słodkim wypiekiem. Potwierdzeniem tak długiej ciągłości tradycji jest pierwsza reklama rogali, która ukazał się 1860 roku w „Dzienniku Poznańskim”. Zapewne jednak wypiek był znany już wcześniej.

Rogal Świętomarciński jest tak ważny dla poznańskich cukierników, że wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej zaczęli starania o przyznanie mu odpowiednich certyfikatów chroniących wypiek i jego nazwę. Rozporządzeniem Komisji (WE) nr 1070/2008 z dnia 30 października 2008 roku nazwa „rogal świętomarciński” została wpisana do rejestru chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej. A piekarze, którzy chcą sprzedawać rogale o tej właśnie nazwie muszą przestrzegać przepisu i mieć odpowiedni certyfikat wydawany przez Cech Cukierników i Piekarzy w Poznaniu. Ten przyznawany jest raz na trzy lata. Później trzeba go odnowić.

http://cechcukiernikowipiekarzy.pl/lista-cukierni-z-certyfikatem.html 

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ