Miód

Gospodarstwo Pasieczne „Sądecki Bartnik” - wyjątkowa „miodowa turystyka”

2016-02-02 14:30:00 Jakub Chojak

„Sądecki Bartnik” jest spełnieniem pasji, fascynacji życiem pszczół oraz aspiracji zawodowych Anny i Janusza Kasztelewiczów. Rodzinna firma została założona w 1973 r. w Stróżach k/Grybowa – miejscowości malowniczo położonej na pograniczu Beskidu Sądeckiego, Beskidu Niskiego i Pogórza Ciężkowickiego. Dziś Sądecki Bartnik to nie tylko pasieka, której finalnym produktem są różnego rodzaju miody, kosmetyki, leki i produkty pszczele. To także, a może przede wszystkim muzeum i skansen pszczelarski, oferujący zwiedzanie pasieki, nocleg, zabawy w zwierzyńcu i smaczny posiłek w „Bartnej Chacie”. Wszystko to w ramach „miodowej turystyki”.

Na głowie kapelusz pszczelarski, luźno zaciągnięty gumką przy szyi, w ręku podkurzacz i miotełka pszczelarska. Tak wyposażonych pszczelarzy można zobaczyć w pasiece Sądecki Bartnik, liczącej ponad 1500 rodzin pszczelich. Tutaj pszczół nikt się nie boi, wydawałoby się, że wcale nie żądlą, ale gdy podchodzi się do nich z delikatnością i ufnością one odwdzięczają się tym samym. Można to sprawdzić na własnej skórze. Pasieka przygotowała dla turystów wiele atrakcji, w tym zaglądanie do ula pod okiem pszczelarza. Turyści oglądają wzorową społeczność pszczelą, wraz z królową matką, wyciągają plastry z miodem, a później podążają do wirowni w celu jego odwirowania i degustacji miodu zwanego patoką.

Każdy może oglądać pszczoły. Osoby które panicznie się ich boją lub są uczulone na jad pszczeli z reguły bardzo unikają pszczół, dlatego o takich turystach też pomyślano. Pracownicy zajmujący się przestrzenią edukacyjną Sądeckiego Bartnika opowiadają w sposób bardzo przystępny o życiu i zwyczajach liderek zapylania, a także ich roli w środowisku naturalnym. Uczą przy tym jak należy zachowywać się gdy jesteśmy blisko pszczół i co robić gdy któraś na nas usiądzie. Po takim wykładzie wraz z turystami udają się do ula, żeby obserwować rodzinę pszczelą. Pszczoły można oglądać bezpiecznie, gdyż są za szybami. Podobnych uli w skansenie pszczelarskim jest kilka. Takie oglądanie pszczół chwalą sobie rodziny z maleńkimi dziećmi oraz osoby uczulone na jad pszczeli.

Od 15 lat do części turystycznej „Sądeckiego Bartnika” zjeżdża wiele wycieczek dzieci, młodzieży i osób dorosłych, dla każdej grupy przygotowany jest indywidualny program pobytu. Maluchy poznają pszczeli świat poprzez zabawę, starsze dzieci zgłębią historię bartnictwa w plenerowej kolekcji zabytkowych uli, odkrywają tajniki roju w chacie multimedialnej, kręcą miodarką, robią świece, pieką pierniki, przygotowują zdrowe miodowe mieszanki, degustują miody. Młodzież i dorośli otrzymują porządną dawkę informacji z dziedziny pszczelarskiej – w Sądeckim Bartniku stawia się na wiedzę i pasję. To właśnie dzięki pasji i wiedzy Anny i Janusza Kasztelewiczów dzisiaj Gospodarstwo Pasieczne „Sądecki Bartnik” jest jedną z największych firm pszczelarskich w Polsce, sami też gospodarze przyznają że pasja w przedsiębiorczości jest bardzo przydatna, dlatego też dokładnie dobierają kadrę pracowniczą.

W opowieściach pracowników wyczuwalna jest ogromna pasja oraz szacunek dla pracy pszczół. To tam przypomina się, że dzięki tym małym owadom możemy żyć w kolorowym świecie, że pszczoły nie zdychają a umierają i wiele, wiele… innych ciekawostek.

Świat pszczeli w tym miejscu zachęca do zatrzymania się na dłużej. Gospodynie restauracji „Bartna Chata” zapraszają w swoje progi, serwując smaczne dania ze specjałami kuchni miodowej. Restauracja szczyci się Certyfikatem Marki Sądeckiej, oraz przystąpiła do Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Małopolski. Z kolei Muzeum i Skansen Pszczelarski jest członkiem Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych.

W gospodarstwie można przenocować, są dwa domy dla 50 osób. Każdy pokój ma swój urok i charakter, są tam stare meble pięknie odrestaurowane opatrzone nazwami roślin miododajnych i gatunków miodów. W gospodarstwie oprócz pszczół jest zagroda: z hucułami, kucykami owcami no i kozami. Kozy w Bartniku są bardzo ważne. W specjalnym pomieszczeniu o nazwie „Kozodojnia” dojone są kozy, a z mleka wytwarza się sery na wiele sposobów. Wielkim uznaniem cieszy się sernik z sera koziego polewany sosem malinowo-miodowym.

Obiekty turystyczne w „Sądeckim Bartniku” przyjmują Gości przez cały rok, szczegóły na stronie internetowej: tutaj

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ